Z pozoru przestępstwo, wina i sprawca są oczywiste: Stalin rozmyślnie zatrzymał Armię Czerwoną, żeby Powstanie Warszawskie upadło. Jest wiec zbrodniarzem, który winien jest śmierci dziesiątków tysięcy warszawiaków. Zaniechał udzielenia pomocy z powodu cynicznych kalkulacji, choć mógł jej z łatwością udzielić. Okazuje się jednak, że udowodnienie tej winy to zadanie bardzo trudne. Nie wydał nigdy pisemnego rozkazu: „Powstanie musi upaść”. By ostatecznie uznać Stalina za winnego zbrodni warszawskiej musimy przeprowadzić żmudny poszlakowy proces. Na szczęście udało się znaleźć wybitnego oskarżyciela - rosyjskiego historyka Nikołaja Iwanowa.