(…) nadzwyczaj dogłębne studium przenikania się ludzkich utrat. Tytułowa zbawienna „niesymetria”, którą kobiecy podmiot liryczny obserwuje w zabawie ojca z dzieckiem, jest zapisem „pęknięcia” kalokagatii rządzącej światem. Ład jest utracalny, porządek kosmosu siłą rzeczy musi być wpisany w vanitas. Ojciec, który zajmuje swojego syna zabawą, jest zarazem pełnią i brakiem. Pełnią ojcostwa i brakiem macierzyństwa. (…) Szczerze polecam zbiór pt. Portret niesymetryczny uważnej lekturze czytelników. W wypadku Izabeli Fietkiewicz-Paszek bowiem (podobnie jak w wypadku Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, choć z zupełnie innych przyczyn) warto pamiętać szczególnie o tych wierszach, o których warto zapomnieć. (…) Karol Samsel (fragment posłowia)