Dramat narodowy zatytułowany „Poprawiny”, napisany przez Franciszka Michnę. Jest to pisana wierszem na 250 stronach historia wad współczesnej Polski, chociaż dostaje się też przywódcom Polski międzywojennej. „Poprawiny” są dialogiem z „Weselem” Wyspiańskiego, chociaż może lepiej byłoby powiedzieć – kontynuacją myśli wieszcza. Bo z „Poprawin” wynika, że wciąż nie potrafimy, jako naród, wykorzystać szans na naprawę Rzeczypospolitej i wciąż zostajemy ze sznurem w rękach (współcześnie nazywanym „smyczą”). A zamiast czapki z pawimi piórami nasze głowy okrywają bejsbolówki, oczywiście z daszkiem odwróconym do tyłu.