"Jest w naturze i trwa w człowieku ruch, który zawsze przekracza granice i daje się zredukować tylko częściowo. Nie sposób jednoznacznie określić, czym jest ten ruch. Z definicji jest on tym, czego nic nigdy nie określi, ale wyczuwalnie pozostajemy w jego władzy"1. Nieskończenie skomplikowana, właściwa człowiekowi wewnętrzna ruchliwość jest sposobem artykulacji ludzkiego życia. Zawsze powoduje człowiekiem dążność do wykraczania z brzegów". Jesteśmy ludźmi, mówi Roman Ingarden, gdyż wychodzimy poza nasze biologiczne uwarunkowania, żyjemy w pewnym sensie ponad stan". Dzięki temu, że człowiek kreuje rzeczywistość i nadaje jej wartości dobra, prawdy i piękna, odkrywa właściwy wymiar swego człowieczeństwa. Pośredniczy pomiędzy tym, co jest przyrodą" a tym, co człowiek w przybliżeniu, jakby w odblasku może przeczuwać w ujawnionych i ucieleśnionych przez siebie wartościach"2. Stojąc na granicy obu światów, w żadnym z nich nie jest naprawdę zadomowiony."fragment wstępu