Pokolenie J8 to pokolenie wspólnych, bezinteresownych więzi, istniejących między ludźmi o podobnej wrażliwości i doświadczeniach. Więzi trwalszych niż dolegliwy reżim, który nakładał na obywateli liczne ograniczenia i od czasu do czasu wyprowadzał czołgi na ulice. Młodzi, dorastający buntownicy, niedowierzający, że "świetlana przyszłość" zagnieżdżona w dekretach propagandy sukcesu jest - czy będzie kiedyś - realna. Frustracja, niechęć i wycofanie tłumiły resztki optymizmu tej dojrzewającej generacji, która jak mantrę powtarzała do znudzenia - "no future". Istniejący od początku lat osiemdziesiątych festiwal w Jarocinie udzielał nieletnim (i trochę starszym) schronienia; pozwalał oderwać się od codzienności, pobyć przez te kilka dni w innym, ciekawszym świecie - zdjąć z nich presję otoczenia. To właśnie tam pokolenie J8 ustanowiło terytorium swojego panowania