Slangi, dialekty i wyrażenia niecenzuralne (wulgarne) są tak stare, jak sam język – a nawet starsze od jego literackiej wersji. Chcemy tego czy nie, ale w życiu codziennym z językiem literackim możemy się spotkać chyba tylko w komunikatach zapowiadających kolejne stacje metra czy ewentualnie w audycji radiowej (a i to coraz rzadziej). W wielu przypadkach różnice między językiem, którego uczymy się w szkole, a tym którym posługują się zwykli ludzie, nie są wcale aż tak wielkie. Jednak w przypadku ogromnego i zróżnicowanego kraju, jakim jest Rosja, jest zupełnie inaczej. Różnice między językiem „szkolnym” a „prawdziwym” są tak duże, że często nawet osoby otrzymujące z rosyjskiego same piątki mają kłopoty ze zrozumieniem Rosjanina, a nasza „polska” (wyuczona ze szkoły lub kursów) wersja języka rosyjskiego może wprawić Rosjan w niezłe rozbawienie.