Jest wrzesień 1970 roku. W "Szkole Orląt" ogłoszono kolejny alarm, tym razem nocny. W trakcie ćwiczebnej walki w terenie kandydat na lotnika trzeciego roku podchorążówki rozpamiętuje swoją sytuację – chce latać w powietrzu, a nie czołgać się po polu. Nie akceptuje żołnierskiego drylu, który kłóci się z wyobrażeniem lotnika. Podczas nauki dowiaduje się kim byli dawni dowódcy oraz kim i jacy są współcześni. Zastanawia się, dlaczego patronem szkoły lotniczej jest komsomolec, nie mający nic wspólnego z tradycją polskiego lotnictwa. Odkrywa zapomniany cmentarz legionistów z 1920 roku. Zwiedza ruiny dawnej carskiej twierdzy Iwangorod, gdzie niegdyś służył ppor. Romuald Traugutt, późniejszy dyktator powstania styczniowego. Trafia na wiele innych świadectw wojennych batalii. Ponadto poszukuje rodzinnych korzeni, które również przynoszą mu zadziwiające odkrycia. Na tym tle opowiada o doświadczeniach społeczno-obyczajowych w Polsce Ludowej.