Nie ma zbrodni bez kary. Ta moralizatorska maksyma zaciążyła nad całą klasyczną beletrystyką piracką, z niej wyrósł schemat losów i literacki wizerunek bohatera najsilniej chyba utrwalony w naszej wyobraźni: egzotyczny kuternoga z nożem w zębach, pozbawiony czci i wiary wyrzutek społeczeństwa, romantyczny demon zła, który życiem płaci za swe zbrodnie. Aby triumf sprawiedliwości był pełny, zrabowane przez niego skarby przepadają dla świata, ukryte na bezludnej wyspie.