„Reportaż i literatura to związek partnerski, który nie wszystkim się podoba. Niektórzy pisarze fikcji i literaturoznawcy, nie zauważają go wcale. Inni tolerują jego istnienie, ale krzywią się z niesmakiem, bo to «bękart literatury». Ich zdaniem tylko to, co zmyślone, tylko fikcja zasługuje na miano sztuki. Urszula Glensk nie gorszy się, nie oburza. Przeciwnie. Widzi w reportażu pełnoprawny i wartościowy gatunek literacki. I jest to spojrzenie pionierskie”.