"Właśnie ledwo-ledwo zdałem maturę. Moja siostra miała czternaście lat i słuchała Hôtel de la plage w wykonaniu Sheili i B. Devotion. Na ścianach wisiały plakaty z Richardem Gere’em i Thierry’m Lhermitte’em. Wierzyła w księcia z bajki. Bała się przespać z chłopcem, chyba że byłby księciem. Zapytała o mój pierwszy raz, czy było dobrze, a ja odpowiedziałem łagodnym głosem tak, tak, chyba było dobrze, a ona chciała, by pewnego dnia to samo ktoś powiedział o niej, tylko tyle: „tak, tak, było dobrze”.