Dariusz Kosiński „wprowadza”, „wyprowadza” i „nie wprowadza” w kolejne korytarze labiryntu o nazwie „performatyka”. Ta gra słów dobrze oddaje intencje Autora, który wydaje się bardziej zafascynowany samym procesem szukania, myślenia i poznawania niż objawianiem gotowych odpowiedzi i formułowaniem definicji. Termin „performatyka” jest objaśniany w książce parokrotnie, ponieważ jej rozumienie i społeczne (nie tylko ściśle naukowe) stosowanie zmieniają się w czasie. Autor podąża za życiem słów, pojęć i zjawisk, bardziej bada rzeczywistość niż wypreparowany abstrakcyjnie termin.