Prywatyzacja gospodarki w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia wywołała wrażenie, że prywatyzacji uległy także relacje w zakładach pracy. Jest to jednak, zdaniem autora, wrażenie nietrafne. Zakład pracy był i jest strukturą społeczną. Widać to dopiero wtedy, gdy pojęcie to oddzielimy od terminów "przedsiębiorstwo" lub "urząd", w którym pracują ludzie. Wtedy też dostrzegamy istotę społecznej gospodarki rynkowej, w której prywatna działalność gospodarcza realizowana jest za pomocą struktur społecznych. Książka ukazuje liczne, czasem zaskakujące implikacje takich założeń. Jedną z głównych jest ta, że polski przedsiębiorca - najczęściej nieświadomie - finansuje, a jako pracodawca - wykonuje - na bardzo znaczną skalę zadania państwa w zakresie polityki społecznej. Tym samym kierowany przez niego zakład jest strukturą publiczną, a nie organizacją prywatną.