Są czasy, kiedy podobne zapiski oddają właśnie te czasy. Może się łudzę z niejaką bezczelnością, ale gdyby piszący nie miał złudzeń, nie wziąłby się do pisania. Sam jednak myślę o tej książce jak o powieści, która narastała, bo nie mogłem się powstrzymać, by nie zapisać tego co czuję.