Postawienie pomnika Feliksa Dzierżyńskiego na jednym z głównych placów Warszawy (i jednocześnie zmiana jego nazwy) w 1951 roku było jednym z licznych policzków wymierzonych Polakom przez komunistów. Nasza narodowa przekora sprawiła, że jeszcze wiele lat później w Warszawie częściej się mówiło pl. Bankowy, a nie Dzierżyńskiego (podobnie zresztą jak pl. Wilsona zamiast Komuny Paryskiej czy Chmielna zamiast Rutkowskiego). Wkrótce po odsłonięciu pomnik „krwawego Feliksa” miał już pomalowane na czerwono ręce, a władza kipiała z wściekłości – upokorzona bezczelnością i wzburzona profanacją komunistycznej ikony.