W Polsce po II wojnie światowej komunistyczni spece od propagandy i „utrwalacze” nowego ładu systematycznie i starannie fałszowali historię Rzeczypospolitej – zarówno tę bliższą, jak i tę odległą. Przy czym, rzecz jasna, zdawali sobie także sprawę z tego, że szczególne znaczenie dla kształtowania i umacniania świadomości obywateli mają uroczyście obchodzone święta narodowe. Nowa władza forsowała 22 lipca – Narodowe Święto Odrodzenia Polski, moment ogłoszenia przejęcia rządów – jako najważniejsze święto państwowe, które miało zawłaszczyć obchodzone przed wojną i w jej trakcie Święto Niepodległości 11 listopada. Mówiąc półżartem, mieli przynajmniej polscy komuniści tyle taktu, że nie użyli w nazwie nowego święta słowa „niepodległość”.