W miarę jak człowiek się starzeje pozbywa się różnych, nabytych w szkole i w życiu złudzeń. Przestaje wierzyć, że wszystko idzie ku dobremu, przestaje wierzyć w te postępy, rozwoje i inne brednie i staje sam na sam wobec spraw podstawowych. Wobec dobra i zła. Kiedy się jest młodym i zdrowym można mieć jeszcze jakieś złudzenia i narowy. Jedni chcą zostać inżynierami, inni politykami, jeszcze inni chcą wyjechać za granicę i tam się urządzić. Różnym fatamorganom ludzie oddają hołdy. Ich demaskacja, istotny charakter tych iluzji ujawnia się nagle. Już to przy okazji choroby, śmierci kogoś bliskiego, albo po prostu w miarę jak latka lecą. Dowiadujemy się wtedy, że to co było dla nas ważne, czyli budowa silników okrętowych, świat i jego charakter przed tysiącem lat, działka na Mazurach, albo domek w Hiszpanii, w rzeczywistości, wobec której stanęliśmy nagle nie tyle są nieważne, co po prostu nie istnieją. Nie ma ich. A co jest? A to już zależy. Może być ból, może być pustka, może być nawet butelka z wódką i słoik ogórków jak ktoś ma wyjątkowe szczęście i Pan Bóg go lubi. Często jest to pan pielęgniarz ciężkoręki, ale najczęściej po prostu lustro lub czyjś portret za zabrudzoną szybką. Z przygodą tą spotyka się większość ludzi, ale co do mojego kolegi Toyaha mam inne podejrzenia. Mam wręcz pewność, że on się z tym urodził. To znaczy, że przez swoją niechęć do iluzji i może też przez jakąś taką senność, z której się kiedyś zwierzył, on nigdy nie łudził się, że inżynier to jest dobry zawód, albo że jest to przyszłość. Myślę, że on nigdy nie myślał i przyszłości. O przeszłości zresztą też nie, bo Toyah jest bytem ahistorycznym. To znaczy wie, że był Elvis Presley, że Jaruzelski umarł parę miesięcy temu, no i że kiedyś tam, dawno temu Pan Jezus chodził po świecie. I to mu właściwie wystarcza. No i jeszcze ten angielski, którego się nauczył na studiach. Ktoś może powiedzieć, że z takim bagażem i takimi predylekcjami nie można zostać autorem książek. A właśnie, że nie, wtedy właśnie człowiek najbardziej nadaje się na autora, bo jego optyką nie może konkurować żadna inna. A jego intuicje są w większości prawdziwe i ważne.