"Na pomysł wydania tego albumu wpadłem podczas przeglądania rodzinnego albumu, gdy uswiadomiłem sobie, że przechowywane przez mojego Ojca z pietyzmem negatywy są cenną dokumentacją powojennych dziejów Ostródy. Sięga ona lat piędziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy to Jan Liberadzki - senior, z aparatem w dłoni, zaczął wędrować po ulicach naszego odradzającego sie z powojennych ruin miasta. Odbitki tych negatywów okazały się dobrej jakości i utrwaliły wiele twarzy, miejsc i wydarzeń. Grzechem zaniechania byłoby pozostawienie ich w tekturowych pudełkach, tym bardziej, że brakuje nam tego rodzaju materialnych świadectw najnowszej historii."