Klęski jakie spadły na Rzeczpospolitą w XVII wieku powinny były uświadomić polskiej klasie politycznej pogłębiający się kryzys państwa. Niestety nieumiejętna polityka królewskiego dworu i rokosz Lubomirskiego przekreśliły plany reform. Mimo tego Jan Kazimierz podjął ostatnią próbę - na sejmie 1668 roku. Szlachta nie chciała reform, ale rozpuszczenia całego wojska, zwołania pospolitego ruszenia i usunięcia wszystkich obcych poselstw. Rozgoryczony władca zrezygnował z walki i zwołał kolejny sejm, na którym abdykował. W dramatycznej mowie zapowiedział nieuchronną zagładę państwa i 16 września jako prywatny człowiek opuścił zamek królewski.