Gdy zbliżało się ostateczne rozstrzygnięcie drugiej wojny światowej, a wojska alianckie i rosyjskie posuwały się w kierunku Berlina, rywalizując o to, kto pierwszy zajmie stolice Rzeszy. Eisenhower, w którym przeważyła natura żołnierza, nie zaś polityka, rozpoczął ostatnią wielką operację w tej wojnie, mającą na celu zniszczenie wojsk niemieckich, skupionych wokół Zagłębia Ruhry. Zlekceważył przestrogi Churchilla i Montgomery'ego.