W bożonarodzeniowy wieczór – tak jak było w starej przepowiedni – Śmierć odwiedza Chaplina w jego szwajcarskim domu. Wielki aktor i reżyser przekroczył już osiemdziesiątkę, ma małego, dziewięcioletniego syna i chce żyć jak najdłużej, by jego dziecko mogło przy nim dorastać. Zdobywa się więc na odwagę i proponuje Śmierci umowę: jeśli uda mu się ją rozbawić, dostanie kolejny rok życia. I tak rozpoczyna się osobliwy taniec artysty ze Śmiercią; nie tylko tej świątecznej nocy Charliego uratuje nie tyle doskonałe aktorstwo, ile mimowolny komizm wynikający z jego podeszłego wieku. Wyrok – rok po roku – będzie odraczany.