Eksperci MAK byli o krok od zrozumienia, co działo się w ostatnich sekundach lotu Tu-154M. Zmyliły ich jednak manewry pilota. Rosjanie nie byli w stanie pojąć, co robił Arkadiusz Protasiuk. Po prostu nie przyszło im do głowy, że w taki sposób można latać tym samolotem. Cywilni członkowie komisji Millera nie potrafili odtworzyć przebiegu katastrofy. Natomiast wojskowi zapewne zorientowali się, co się stało, i dlatego próbowali m.in. ukryć fakt, że jedną z osób odpowiedzialnych za tragedię był generał Andrzej Błasik. Błędy w raporcie Millera pojawiły się więc nie tylko przypadkiem. Uważamy, że komisja manipulowała informacjami zarówno podczas swoich konferencji, jak i w raporcie.