Wejść do świata Ingmara Villqista – wielki strach. Za nic nie chciałbym znaleźć się w jego głowie. A już nie daj Boże rozpoznać się w którejś z postaci. W świecie ogłaszanych w tym tomie dramatów nie ma dobrych ról życiowych, choć zapewne niejeden aktor i niejedna aktorka wiele by dali, żeby zagrać pospolitą i zarazem potworną Starą Kobietę z Kompozycji w błękicie czy nieświadomego siebie – swojej duchowości i swojej seksualności – Eugena z Kompozycji w słońcu. Zagrać na scenie, nigdy w życiu.