Chwila po zmierzchu, Paweł wchodzi do knajpy. Przy jednym ze stolików siedzi sześć osób. Trzy kobiety, trzech mężczyzn, w tym jedna para: facet, który dominuje i kobieta o zaniedbanych włosach i paznokciach. „Ładna” – myśli Paweł. Ta kobieta to Milena. Slawistka, tłumaczka. Mieszka w małym mieszkaniu z dużym balkonem. Od kilku dni ma chandrę nie do opanowania, ale Paweł o tym nie wie. Dla niego ta kobieta to Anna. Anna zginie niebawem w wypadku samochodowym - tak zdecydował. Facet, który dominuje będzie cierpiał. Paweł nie wie, że imię, które mu nada - Marek - jest prawdziwe. Trafił przypadkiem, ale to nie ostatni raz, gdy fikcyjne i realne życia pomieszają się ze sobą, by tworzyć wielowymiarowe i wieloznaczne odbicia.