O satyrze Ziemny powiada: "Jeżeli poetą się bywa, to satyrykiem tym bardziej. Nie ma , jak myślę, większego nieporozumienia aniżeli metodyczne wypełnianie rubryk satyrycznych; wyizolowany komizm przestaje być natychmiast komiczny. Śmiem myśleć, że satyra to nie zabawny pomysł z fajną pointą, nie ciskanie gromów na pojedyncze przywary, ale dość istotna część ogólnego dramatu, jeden z wielu, przenikających się wzajemnie sposobów widzenia, może więcej - sposobów rozumienia świata."