Dróżdż sprawia wrażenie burzyciela dogmatów, ale jest raczej architektem, snującym odważne plany przebudowania ich i rozbudowania, co z naturą dogmatu tylko z pozoru jest sprzeczne. Wyrwanie się z więzów współczesności, z niewoli pragmatyzmu, z obligatoryjnego myślenia kategoriami ,,krótkiego trwania" nie jest zadaniem prostym i sprawia wrażenia płynięcia pod prąd. Dróżdż stara się spojrzeć na książkę z perspektywy ,,długiego trwania", docenić jej zasługi i przewidzieć rolę, jaka przypada jej w dobie dominacji mediów elektronicznych. /Ewa Kosowska/