Jan Czartoryski przypomina bohatera Ewangelii, który zapytał Pana Jezusa, co robić, by osiągnąć królestwo niebieskie. W przeciwieństwie jednak do niego nie odszedł zasmucony. Zrezygnował z wszystkich perspektyw, które posiadał z racji przynależenia do jednego z najsłynniejszych rodów książęcych, wstąpił do dominikanów i przyjął imię Michał. Szedł drogą pokornej służby co nie jest oczywiste samo przez się, bo i do zakonu można wstąpić, by robić karierę, a przynajmniej wygodnie się urządzić.