"Pomimo porażki w Pekinie na igrzyskach olimpijskich wciąż mamy w pamięci niedawne sukcesy polskich pływaków — rekordy świata Otylii Jędrzejczak, zdobywane seryjnie mistrzostwa świata (Otylia Jędrzejczak, Paweł Korzeniowski, Mateusz Sawrymowicz, Przemysław Stańczyk), wysokie miejsca rankingowe Polski w ważnych imprezach międzynarodowych. To w sposób oczywisty zwiększyło popularność pływania sportowego wśród dzieci i młodzieży. Powstaje coraz więcej klubów pływackich i coraz więcej dzieci trafia na baseny, a to zwiększa liczbowo elementarny dobór i selekcję do późniejszego uprawiania sportu na najwyższym poziomie. Jednak wspaniałe wyniki naszej kadry narodowej, oprócz oczywistego pozytywnego wpływu na propagowanie sportu pływackiego, mają też swój wymiar negatywny: wywołały tendencję tak zwanego „intensywnego rozwoju” w niektórych klubach sportowych. Oznacza to, że trenerzy bezkrytycznie dążą do tego, aby zawodnicy osiągnęli jak najlepsze wyniki w wieku młodocianym, przez co skraca się ich etap rozwojowy, a w efekcie dochodzi do niepełnego wykorzystania potencjalnego talentu [Atkinson, 2001; Sozański, 1986]. Eskalowanie obciążeń treningowych z młodymi zawodnikami przyśpieszy wynik w okresie rozwojowym, ale najczęściej uniemożliwi osiągnięcie pełnego rezultatu w wieku seniorskim. Takie zjawisko zauważył Płatonow [1997]. Przestrzeganie stopniowania obciążeń przez okres wieloletniego rozwoju sportowca jest elementarnym wymogiem teorii i metodyki treningu sportowego [Counsilman, 1994; Maglischo, 1993; Sozański, Zaporożanow, 1993].