Mam sentyment do pachnących papryką i winem Węgier. Przed transformacją, w trudnych czasach, madziarska kuchnia była dla nas jedną z nie wielu stref smacznego jedzenia. Uczyłem się wtedy od węgierskich przyjaciół jak gotować, aby po powrocie do domu zaprosić na pikantny gulasz polskich gości. A coraz liczniejsze zachwyty – jak tyś to zrobił? – skłoniły mnie do napisania książki. Nobel dla papryki nie był zwykłą książką kucharską. Oprócz najważniejszych przepisów napisałem bowiem o węgierskiej sztuce kulinarnej i jej tajnikach dosłownie od kuchni. I o tym za co profesor Albert Szentgyorgyi w 1937 roku jako pierwszy węgierski uczony dostał nagrodę Nobla! No i książka zrobiła karierę, ukazała się w kilku nakładach w ponad 100 tysiącach egzemplarzy!