Donnie Williams jako dziecku przylepiono więcej etykietek niż na słoiku z dżemem: głucha, dzika, zaburzona, głupia, szalona... Żyła w swoim własnym świecie, nasz świat istniał dla niej tylko w tIe i tylko czasem go odwiedzała. Była, w jej własnych słowach, nikim nigdzie. Miotała się gwałtownie między tymi dwoma światami, walcząc o to, by do naszego świata się przyłączyć, a jednocześnie trzymać go na dystans. Oderwana od swego wewnętrznego ja, żyła niczym duch wewnątrz ciała, niczym mozaika bombardujących ją obrazów. Nietknięta przez ten pozornie niezrozumiały świat wokół niej, ale i od niego oderwana, żyła w czymś, co sama nazwała "światem pod szkłem".