Ciężko choremu, umierającemu chłopcu położono przy łóżku obrazek świętego Gerarda Majelli. Odprawiono też Mszę z modlitwą do świętego Alfonsa, prosząc, aby nakazał świętemu Gerardowi, swemu byłemu podwładnemu w zakonie, by ten wybłagał łaskę uzdrowienia dla chorego. Tymczasem w stanie zdrowia umierającego nic się nie zmieniało - przez cały dzień walczył ze śmiercią, w której bliskość nikt nie wątpił. Pod wieczór jednak chory nagle podniósł się, czym wywołał zachwyt rodziców i wybuch wielkiego płaczu, i ucałował obrazek świętego Gerarda. Następnie opowiedział, że święty Gerard objawił mu się w czasie jego najgłębszego snu i powiedział: "Raduj się, otrzymałeś łaskę". I rzeczywiście, chory odzyskał siły w przeciągu kilku chwil.