Opowieść Sarah Thebarge pulsuje życiem i przekonuje naturalnością opisów. Co prawda wyznania autorki w wielu miejscach porażają bólem ogołocenia i rozczarowania, są odartym z wszelkiego lukru wzięciem się za bary z Bogiem, ale dzięki temu uwalniają podobną autentyczność dialogu ze Stwórcą w czytelnikach. Czasem aż trudno uwierzyć, że opisane zdarzenia miały rzeczywiście miejsce. Książka jest czasem zabawna, czasem chwyta za serce, czasem wyciska łzy współczucia, a czasem każe się buntować. To opowieść o ludziach, którzy - mimo wszystko - próbują pomagać sobie nawzajem w dźwiganiu życiowych brzemion.