Tak. Przyznaję bez bicia – nie znam własnej wartości. Moje nieszczęście polega na tym, że nie chcę jej poznać sama, na własną rękę, potrzebuję do tego koniecznie mężczyzny, który zrekompensuje mi przeszłość… Ale przecież ten brak szacunku i cierpliwości do samej siebie rodzi to samo u innych. Wbrew pozorom faceci nie lubią łatwych zdobyczy (nie chodzi tu wcale o ciało) i nie są w stanie ich tak szczerze pokochać. Więc może to jest tak, że każdy z nich będzie któregoś dnia tym „prawdziwym” dla tej jedynej i równie „prawdziwej”, która musi powiedzieć najpierw NIE na jego TAK…?