Chęć rodaków do śmiechu przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Na ogłoszony konkurs wpłynęło tysiące listów. Niektórzy z Państwa, zamiast wymaganego zestawu 20 dowcipów, przysłali opasłe bruliony, w których pracowicie od lat gromadzili żarty i anegdoty. Gdybyśmy chcieli je wszystkie opublikować to powstałby księgozbiór, który z powodzeniem wypełniłby puste miejsce po półkach, jakie w niektórych domach powstało po eksmitowaniu dzieł wszystkich Lenina.