Wspomnienia dotyczą całego okresu pobytu Autorki w Toruniu, to jest lat 1946-1966, głównie jednak jej lat studenckich i pierwszych lat pracy naukowej. Są to wspomnienia bardzo osobiste, przez to jednak może bardziej autentyczne. Swoistego smaku dodaje im fakt, że są pisane przez córkę bardzo wybitnego uczonego, powszechnie uważanego za twórcę toruńskiej fizyki. Autorka od dzieciństwa dzięki swemu ojcu mogła się stykać z uniwersytetami: warszawskim, wileńskim, znów warszawskim, wreszcie z toruńskim. Z jej wspomnień przebija wielka estyma dla samej instytucji uniwersytetu. Autorka w swej narracji nie trzyma się dokładnie chronologii, często wraca do pewnych wydarzeń, stara się grupować je tematycznie. Nie utrudnia to lektury - wprost przeciwnie, czyni ją bardziej urozmaiconą.