Ten tomik jest o zmaganiach ludzkich żywiołów, do których namolnie usiłuje się włączyć władza państwowa, genetycznie skażona chętką zawładnięcia popularną dyscypliną. W polskich wojnach futbolowych siedzę zatem okrakiem na barykadzie. Nie jest to pozycja tchórza bez własnego zdania. Jest jedynie koniecznością walki na dwa fronty, a niekiedy i w okrążeniu.