Mówi się, że każdy, kto daje ludziom złudzenie, że myślą, będzie przez nich kochany, każdy zaś, kto rzeczywiście sprowokuje ich do myślenia, zostanie znienawidzony: pisze amerykański politolog, Glenn Tinder, we wstępie do książki, której drugie wydanie Czytelnik polski trzyma właśnie w rękach. Czy autor "Myślenia politycznego" będzie należał do kochanych, czy do znienawidzonych? O tym musi zdecydować czytelnik.