Totalitaryzm to nie tylko ideologie, ustroje, różnorakie praktyki społeczne. To także mówienie - złożone ze słów sfałszowanych i poniżonych, słów agresywnych bądź usypiających, takich, które wylewają się ze wszystkich stron, by nie pozostawić człowieka ani na moment spokoju. Mowa w stanie oblężenia (1982-1985) opowiada o oficjalnym mówieniu w pamiętnych latach stanu wojennego - a nie skończył się on przecież wraz z datą formalnego odwołania. Książka ta jest kolejnym ogniwem cyklu po Marcowym gadaniu (1991) i Peereliadzie (1993) oraz Stylach bycia, stylach mowy (Notatkach z lat 1977-1985) z tomu Pismak 1863 i inne szkice o różnych brzydkich rzeczach (1995).