"Artysta nie prowadzi dziś sporu ze światem. Nie wyraża własnego gniewu, własnego uniesienia. Ogranicza się do stwierdzenia faktów. Artysta może więc wziąć udział w walce, zająć stanowisko w konkretnej sprawie; posługuje się wtedy konkretnymi znakami, argumentami - jakby wkładał mundur określonej armii. Ale unika zasadniczego sporu ze światem, zajmowania własnego stanowiska. Twierdząc, iż wyrzeka się tylko romantycznych mrzonek, romantycznej fikcji - artysta broni wstępu do swej sztuki wszystkiemu, co jest jego sprawą osobistą, ukrywa własne namiętności, słabości i dramaty. Sprawia, że znika ze swego dzieła, że nie widzimy go - jako człowieka indywidualnego."