Zwyczajność jest najwymowniejsza, a w codzienności najpełniej wyraża się istota życia. Dlatego Pan Jezus, mówiąc o tym, co najważniejsze, opowiadał zwyczajne, ludzkie historie. Dzięki temu rozumieli Go wszyscy: i wykształceni - obeznani w Piśmie, i prości - niepotrafiący nawet czytać. Mówił o owcy, która się zagubiła, o najemnych rolnikach nienawidzących swojego szefa, o chwastach wyrosłych na polu pszenicy. Nic specjalnego? A przecież Jego słuchacze odchodzili poruszeni.