Dla rozwikłania trudnych zagadek ludzkiego losu czasem najwznioślejszy duch zstąpić musi z wyżyn ,na których bytowanie traktować przywykł jako swój przywilej ,obowiązek czy powierzoną mu nie wiadomo przez kogo misję.Tam ,na dole ,by nie powiedzieć na dnie ,rozgrywały się rzeczywiste ludzkie dramaty.W mroku ,nie w blasku jupiterów ,kwitowane nie oklaskami ,lecz głuchym milczeniem ,które mógł zakłócić tylko głos sumienia.