W powieści "Miasto" autor dotyka najczulszych strun życia społecznego, próbując nie tylko dokonać swoistego rozrachunku z establishmentem polityczno-biznesowym, ale również odmitologizować społeczne tabu, jakim jest władza kościelna. Obnażenie wszelkich wad świata władzy dokonane na szczęście zostało z pewną frywolnością, przez co ironia ma trochę mniejszą, bardziej stonowaną siłę rażenia.