Jak grzyby po deszczu pojawiły się osoby, podające się za oświeconych mistyków. I chociaż żaden z nich nigdy nie poświęcił duchowości ani jednego dnia, chociaż nigdy przed swym rzekomym przebudzeniem nie praktykował, jak czynił to każdy Mistrz, nie przeszkadza im to sprzedawać, i to dosłownie, swoje „oświecone nauki” wszystkim, którzy odczuwają głód duchowy. Wręcz nawet nauczają, że mimochodem można osiągnąć to, do czego przez wiele lat wyrzeczeń dochodzą inni.