Friedrich Nietzsche i Gilles Deleuze wyznaczają na filozoficznej mapie współczesności dwa punkty osobliwe, dwa ośrodki ciążenia. Nie jedyne, ale i nie błahe. W oscylacji myślenia dokonuje się coś więcej, niż jedynie dyskurs, skoro i Deleuze byłby kimś innym, gdyby nie Nietzsche - i Bazylejczyk różniłby się ( czy też raczej właśnie nie różnił) od samego siebie, gdyby nie Deleuze.