Książka ta jest wędrówką między „okiem” i „maską” – to znaczy między „ja” a „my”; miedzy błyskiem a światem (który zawsze jest również substancjalną potęgą, językiem). Po drodze mowa jest o tragedii i ironii, komunizmie i katolicyzmie, Kierkegaardzie, Adornie, Schellingu, Schleglu, Simone Weil, Platonie, Orwellu, Marksie, Kubricku i jego filmach, Benjaminie i Kafce, Schmitcie, Brzozowskim i Lukácsu – ale wszystko to jest tylko pretekstem do pytania o to, jaką należy wybrać drogę: osobistą i zbiorową, egzystencjalną i polityczną, filozoficzną i religijną. Książka jest dla tych, którzy sami zadają sobie bezustannie to pytanie, a nie znają jeszcze odpowiedzi – bo tylko oni zrozumieją, po co zostały napisane składające się na nią eseje, idące w poprzek wszelkich podziałów filozoficznych i politycznych obowiązujących w polskiej humanistyce, wbrew modom, szkołom i obozom.