Wydarzenia 2008 roku zmusiły ekonomistów do zakwestionowania podstawowych założeń dotyczących formułowania przewidywań. Jak to możliwe, że nikt nie zorientował się, że nadciąga prawdopodobnie największy w dziejach kryzys finansowy? Dlaczego makromodelowanie tak strasznie nas zawiodło właśnie wtedy, kiedy było najbardziej potrzebne? Nawet wyrafinowane systemy prognozowania Rady Rezerwy Federalnej ani Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie pozwoliły przewidzieć przebiegu zdarzeń. Jeszcze dwadzieścia cztery godziny przed katastrofą powszechna świadomość nie krążyła nawet wokół możliwości zwykłej recesji, nie mówiąc o najgorszym od osiemdziesięciu lat kryzysie. Dlaczego praktycznie każdy znaczący ekonomista i polityk mylił się w tak ważnej kwestii?