„Stanęliśmy twarzą w twarz z rodzajem urwiska, jakiego nie widziałem nigdzie poza Patagonią: ogromna połać pionowej i przewieszonej skały, powleczonej tu i ówdzie niedorzecznie stromym lodem. Droga, którą pierwotnie chcieliśmy zrobić, była oczywiście aż tak trudna, że nasze plany wzięły w łeb’” – mówi Martin Boysen jeden z członków zespołu który w 1974 zrezygnował z wspinania się od zachodniej strony.