Tak jest, czekamy na rozpad, który obejmie tę masę drobiazgów, bowiem tylko rozpad i zagłada drobiazgów są prawdziwie dramatyczne – zostaje po niej bowiem wiele delikatności i czułości do tego, co ostatecznie zniszczało. Nie przygląda się temu rozpadowi Dawid Staszczyk bezczynnie. A co robi? Pisze wiersze. W pewnych sytuacjach to najlepsze, co można zrobić. Czasem zresztą – tyle wystarcza.