W jednej ze współczesnych powieści czytamy: „Czytasz książkę, ale przecież możesz wyobrazić sobie, że oglądasz film. Na początku są zawsze napisy i w tle pojawiają się ludzie, miejsca, które potem łączą się w całość. Nie, to Ty w swojej głowie połączysz je w całość. Jeśli będziesz miał na to ochotę. (…) Są tam nazwiska ludzi, których i tak się potem ogląda. Kogo obchodzą ich nazwiska? (…) Po co one?” (M. Kochan, „Franquizea”) Praca jest próbą odpowiedzi na to pytanie. To onimiczna interpretacja literackiego postmodernizmu, której celem jest nie tylko ukazanie bogactwa stosowanych przez twórców strategii nazewniczych, ale również unowocześnienie instrumentarium badawczego onomastyki literackiej; przede wszystkim jej powiązanie z badaniami teoretycznoliterackimi. W efekcie Autorka proponuje nowoczesny model lektury tekstu literackiego poprzez interpretację jego warstwy onimicznej – nazw (ale też bezimienności czy quasiimienności) postaci, przedmiotów, przestrzeni.