Polska pierwszych Piastów była krajem prawie w całości porośniętym dziką, nieprzebytą puszczą. Co chwila można było słyszeć groźne porykiwania dzikiego zwierza, to żubr, gdzie indziej niedźwiedź czy dzik ostrzegały zabłąkanych w borze. Echo tych dźwięków wiatr roznosił w najdalsze krańce puszczy, aż w pobliże rzeki, gdzie znajdowały się osady prastarych polskich plemion. Rzeki toczyły kryształowo czystą, źródlaną wodę, a ich niezliczone meandry tworzyły wielkie rozlewiska i moczary bogate we wszelkiego gatunku ryby i skorupiaki.