Lech Kaczyński. Niełatwo pisać o nim po jego śmierci w pobliżu katyńskiego lasu. W latach swojej kadencji chciał być traktowany z szacunkiem jako symbol prestiżu Rzeczypospolitej. Chciał być kimś w rodzaju nowoczesnego króla. Często zarzucano mu zbyt poważny stosunek do prestiżu prezydenckiej funkcji, w prymitywny sposób składano to na rzekomą pychę i małostkowość. Był to jednak szacunek dla majestatu i powagi Rzeczpospolitej, który brał się ze świadomości, jak ogromnym darem jest wolność. Z gotowości wzięcia moralnej odpowiedzialności za losy Polski przed wszystkimi generacjami, które wcześniej za tę wolność oddały życie. Dlatego tak ostro, niekiedy brutalnie, zadawał pytanie o polską podmiotowość w polityce europejskiej, bał się, że odpowiedzialność za Polskę zastąpiona zostanie płytką chęcią podobania się wszystkim?